czwartek, 20 marca 2014

Uwazność w moim wykonaniu-cz.2

Co było w pierwszej części? A macie oczy i rozum? Jeśli tak, zakładam, że tak, znajdziecie z łatwością część pierwszą.


Nie wiem dlaczego, jak to się dzieje, że chociaż mi nie wychodzi, nadal jej pragnę, szukam jej wszędzie i dążę do niej. Dlaczego jest dla mnie taka ważna? Może dlatego, że nie chcę być jeszcze jednym automatem, któremu da się wszystko wcisnąć. Taki nie ma własnego zdania. Kieruje się tym, co mówi ogół, najbliżsi, rodzina, przyjaciele, koledzy, koleżanki, sąsiedzi, ksiądz w kościele, ludzie w kolejkach do kasy w markecie i ogólnie dostępne media. Gdyby automat zatrzymał się na chwilę i zaczął praktykować uważność, przestałby być automatem. Właśnie dlatego warto choć przez chwilę być świadomym. Wyłączyć na chwilę pilota, który zazwyczaj robi, mówi i myśli za nas. Tylko przez chwilę spróbować inaczej i zobaczyć, jak to jest być świadomym. Czy to trudne? Czy łatwe i co daje? Jaka jest wtedy rzeczywistość, nasz świat i ludzie wokół? Wszystko takie samo? Czy może coś się zmienia?
Ja spróbowałam wiele razy, bo byłam, jestem i będę ciekawa. Nie przyjmuję tego, co zazwyczaj słyszę od innych. Lubię sprawdzić i sama się przekonać. Czy słone jest naprawdę słone, a słodkie słodkie? Czy deszcz jest paskudny, a słońce wspaniałe? Czy inni mają rację, a ja się mylę? Czy można zapanować nad bólem bez tabletek? Co czuję? Kim jestem, gdy odrzucę etykietki nadane mi przez ludzi? Moim zdaniem stała praktyka uważności daje odpowiedzi na różne pytania, a przy okazji umysł się relaksuje. W końcu tak jak komputer stale włączony zużywa się i psuje kto wtedy go naprawi? Zawsze lepiej zapobiegać niż leczyć, a gdy już jest choroba, zmierzyć się z nią twarzą w twarz, zamiast uciekać i tłumić na wszelki sposób.
Uzdrawiające właściwości uważności odkrył Jon Kabat Zinn. Kim on jest? Profesorem na Uniwersytecie Medycznym w Massachusetts. Prowadzi Klinkę Łagodzenia Stresu. W swoich książkach podaje praktyczne ćwiczenia uważności i mówi o tym jak ważna w życiu codziennym jest uważność. Dwie z jego książek mam na swojej półce: ,, Życie piękna katastrofa ,, i ,, Świadomą drogą przez depresję,, Należą do tych, do których często zaglądam, chcąc się nauczyć uważności. Wybaczcie, ale na drogie kursy organizowane w Polsce mnie nie stać, a może po prostu nie mam do nich zaufania. Czy nie zauważyliście, że teraz jest dużo takich kursów i czy one rzeczywiście prowadzą do celu. Może osiągnie się więcej czytając książki Jona Kabata Zinna zamiast nauki na kursie osoby, która się tego nauczyła gdzieś tam niekoniecznie od niego. Jeśli nie mam racji, a może jednak nie sprawdziłam dokładnie i kursy prowadzi sam pan Zinn, to proszę niech mnie ktoś poprawi w komentarzu. Jestem otwarta na wasze uwagi. Na razie póki co kontynuuje temat uważności.
Tam w Massachusetts można się jej uczyć w Klinice Łagodzenia Stresu. Jeśli tego właśnie potrzebujesz, lekarz może Cię do niej skierować. Zajęcia z uważności są terapią uzupełniającą. Pomagają ludziom z przewlekłymi schorzeniami po prostu żyć. Zazwyczaj lepiej niż dotychczas. Co pisze o tym sam Zinn ,, Nie ma leków, które uodpornią was na stres czy ból, magicznie rozwiążą wasze problemy życiowe czy przyspieszą zdrowienie. Potrzebny jest wasz świadomy wysiłek... trzeba nauczyć się pracować z tym stresem i bólem, ..., Ludzie, którzy przyszli do kliniki mówią tak : ,, Wciąż pamiętam jak zimą 1981 weszłam do wielkiej sali konferencyjnej na akademii medycznej przy University of Massachusetts. Siedziało w niej w kręgu 30 osób - młodych i starych. ... Choć przyszłam na tę sesję z kolegą [...]  jako ,, obserwator,, od razu zapragnęłam zostać uczestnikiem tych porannych zajęć. ... wszyscy obecni w sali nowicjusze - z których wielu cierpiało na chroniczny ból i miało problemy z usiedzeniem bez ruchu - zobowiązali się do codziennych 45 minutowych ćwiczeń w domu. I w ciągu zaledwie kilku tygodni wielu z nich informowało o niezwykłej poprawie ich stosunku do własnego ciała, umysłu i innych ludzi.,,
I jeszcze Jon Kabat Zinn o swoich pacjentach: ,, Choć skierowano ich do kliniki, by nauczyli się relaksować i lepiej radzić ze stresem, widać wyraźnie, że uczą się o wiele więcej. Często wyjeżdżają z mniejszą liczbą i mniej uciążliwymi fizycznymi objawami, z większą pewnością siebie, optymizmem i asertywnością.,,
Nic dodać nic ująć. Jon i to co robi mówi samo za siebie i w pełni odpowiada na pytanie dlaczego warto uganiać się za uważnością, dlaczego warto jej pragnąć i próbować do upadłego, nawet do końca życia. Może na moim nagrobku ktoś napisze ta, która próbowała, bo nie chciała żyć tak jak wszyscy, o ile będzie jakiś nagrobek, bo osobiście wolę kremację, ale to już temat na święto zmarłych, na pewno nie będę o tym teraz pisać. Podsumowując uważność jest ważna, warto jej próbować i nie przejmować się, że nie zawsze wychodzi lub wcale nie wychodzi, bo zawsze dzięki tym próbom przestajemy powoli być automatem i marionetką w rękach innych ludzi.
P. S. Cytaty pochodzą z książki ,, Życie piękna katastrofa , którą Wam polecam.

Tag: Medytacja, Religie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz