sobota, 12 kwietnia 2014

Czy podniecają mnie 80 letni faceci?




Na samym początku obiecałam sobie, że nie będę pisać o seksie, a teraz myślę sobie, że od czasu do czasu coś Wam podrzucę. W zasadzie w tym miejscu muszę koniecznie podziękować bohaterowi jednego z moich poprzednich tekstów. Pamiętacie wspaniałego zmyślonego lub nie Feliksa?
 Feliks nauczył mnie pisać o seksie. Naprawdę wielkie dzięki. Już nie ma zbędnych blokad i mogę podzielić się z Wami odpowiedzią na pytanie dotyczące starszych facetów, o wiele starszych ode mnie.
Na razie trochę powijam w bawełnę, a odpowiedź oczywiście znajdziecie na końcu. Na pewno nie teraz.
Zacznijmy od tego czy każdy facet może mnie podniecić. Każdy czyli taki np. wysoki i o super regularnych rysach twarzy, miłej dla oka sylwetce, blondyn , a może brunet, a może taki np. Mulat. Swoim super wyglądem pewnie tak, ale... Jest takie jedno małe ale, niestety. Facet, który powie do mnie ,, dawaj dupy ,, albo ,, prześpij się ze mną ,, żadnych szans u mnie nie ma. Żadnego chamstwa nigdy nie tolerowałam i tolerować nie będę. Ta pierwsza odzywka jest dla mnie takim właśnie chamstwem, niczym więcej. Druga kojarzy mi się ze spaniem, nie z seksem. Wybaczcie, ale spać to ja śpię sama i wcale nie dlatego, że jestem samotna. Zwyczajnie seksu nie łączę ze spaniem, ale z miłością pełną uwagi i skupienia. Na pewno nie na pograniczu snu i jawy, bo jak mam między tymi stanami wybierać, zawsze Kochani sen wybiorę o wiele ciekawszy niż seks na granicy jawy.
Niestety faceci mają to do siebie, że popełniają takie błędy. Często są wśród nich ci modelowi przystojniacy. Mają takie fantastyczne ciała i co z tego, jeśli w środku pustka i tylko z takim o seksie porozmawiasz, o niczym więcej. Nic nie czyta, co najwyżej komentarze na facebooku i trochę pewnie jeszcze artykuły, które tam udostępnia. Gdy jednak zapytać o coś, co nie ma nic wspólnego z seksem, okazuje się, że nie ma ochoty dalej rozmawiać. Nie ma, bo o czym niby jeśli on zna się tylko na różnych technikach sprawiania sobie przyjemności. 
Tak więc, nie tylko ciało może mnie podniecić, a szczerze mówiąc, same ciało mi nie wystarcza ani trochę. Nie masz ze mną sensownych tematów do rozmowy, jesteś spalony. Niczym mnie nie podniecisz. Dla mnie musi być to coś, co sprawia, że zaczynam szaleć. Jakaś magia. Coś niezwykłego.
Niektórzy to mają i nie zawsze są to znani artyści, sławni ludzie. Czasem z pozoru przeciętni, ale tylko z pozoru. Zaczynasz z nim rozmawiać i od początku cię wciąga. Mówią inaczej albo zwyczajnie tworzą atmosferę. Za takim nie wiadomo kiedy pójdziesz w ogień. Stracisz wszystkie zasady, żeby z nim pobyć przez chwilę. Zapomnisz o całym świecie. Zagubisz się w nim całym. Zakręci ci się w głowie.
A teraz pytanie zasadnicze czy to zależy od wieku? Czy trzeba mieć 20, 30, 40, a może 80, żeby mieć w sobie to, coś, co innym zawróci totalnie w głowie? I czy wszyscy owo coś na pewno zauważą? Czy pójdą na to wszystkie kobiety? 
Teraz już czas na odpowiedzi. Masz w sobie to, coś magicznego i czy na wszystkich działa tak samo?
Niestety. Chyba, że jesteś sławnym człowiekiem. Tacy mają większe szanse. Ci z pozoru zwykli różnie działają na różnych ludzi. Może to syndrom starej duszy. Jedni pójdą za tobą do piekła, innych po prostu wkurzysz. Niewielu przejdzie obok ciebie całkiem obojętnie.
I twoje ciało ani wiek nie mają z tym nic wspólnego, więc... 
Każdy facet, który ma w sobie taką magię może, ma szansę doprowadzić mnie do orgazmu. Nawet ci starsi faceci.

Tag: Seks

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz