piątek, 28 lutego 2014

Przyjaźń- co to takiego?


Odpowiedź jest prosta, jeśli chodzi o przyjaźń jednopłciową: kobieta- kobieta, mężczyzna-mężczyzna.
Komplikuje się, kiedy dochodzi ta druga płeć jak przeciwny biegun.
Nie pamiętam dokładnie, bo byłam kiepska z fizyki, ale plus i minus zazwyczaj się przyciągają.
Tak więc, w tradycyjnym układzie plus i plus, minus i minus przyciągania nie ma. Kiedy przechodzimy
do innego układu, zaczynają się schody. Prawdziwa wyższa matematyka dla uczniów szkoły podstawowej.
Czy przyjaźń między przeciwnymi biegunami, kobietą i mężczyzną jest w ogóle możliwa?
Tutaj każdy może mieć swoją odpowiedź popartą doświadczeniami.
Ja chyba jestem nieuleczalną idealistką, bo chociaż życie dostarczało mi innych dowodów, myślę nadal
taka przyjaźń jest możliwa i wszędzie jej szukam.
Jednak prędzej czy później pojawiają się podteksty erotyczno-seksualne. Jakieś głaskanie, przytulanie i pocałunki. Ach, szkoda gadać. Nawet jeśli w końcu na horyzoncie zjawia się gej. Okazuje się, że nie jest przyjaźnią zainteresowany. Woli po prostu alkohol. Cóż, ma też swoich kolegów alkoholików takich jak on. Po co mu do tego jakaś dziewczyna, żeby musiał patrzeć na jej zbyt szerokie biodra. Gdy już się umawia na wypad kulturalno-rozrywkowy szybko zapomina odurzony alkoholem. Może to i dobrze, bo po co mi gość leżący pod stołem. Trochę jednak szkoda. Tu odzywa się moja ciekawość, jacy są ci geje?




Odbiegam od tematu. Miało być o przyjaźni, a o gejach innym razem jak wznowię kontakty, albo odkryję tę knajpkę gejowską, co to miałam pójść do niej z gejem, jak był jeszcze trzeźwy.
Wracając do tematu, ( co mi ten gej po głowie chodzi?), zamiast oczekiwać od innych, żeby byli naszymi przyjaciółmi, sami nimi bądźmy, a może po prostu niczego nie oczekujmy. Jest człowiek, lubimy go, a czas sam pokazuje, czy rzeczywiście nadaje się na przyjaciela. Po co nam w ogóle jakieś
teoretyczne rozważania na temat, jest czy nie jest możliwa przyjaźń między kobietą, a mężczyzną i co
to takiego przyjaźń. Otwórzmy się po prostu na drugiego człowieka. Spróbujmy z nim być. Słuchać go
i pomagać, jeśli tego potrzebuje. To przecież proste, a gdy po drodze okaże się, że jest nie tak jakbyśmy chcieli zawsze możemy zakończyć znajomość. Nie musimy zaraz wpadać z tego powodu w czarną rozpacz, a potem rozpowiadać wszystkim wokół faceci to jednak świnie, kobiety zołzy i tylko
patrzą ile masz forsy. Komu potrzebne takie narzekania. Twoi kumple przytakują, ale mają cię już dosyć, koleżanki uciekają przed tobą, chowają się po krzakach, a ty sam, sama co z tego masz?
Nienawiść, więzienie własnych uczuć. Następnym razem już nie spróbujesz. Przegapisz szansę poznania kogoś ciekawego i inną odpowiedź na pytanie, czy jest coś takiego możliwe.
Dlatego nie rezygnuje mimo gejów i ukrytych podrywaczy.
Podsumowując tą długa wypowiedź. Przyjaźń jest możliwa, jeśli wierzysz w nią i otwierasz się na innych. Nie jest możliwa, jeśli z góry wiesz, jak się potoczy twoja znajomość. Proste?
I po co całe te rozważania o fizyce, a tak zwyczajnie lubię sobie pogadać, a może raczej popisać.

P.S. Jeszcze jedno. Niektórzy mówią: przyjaźń damsko-męska tak , ale najlepiej między małżeństwami.  Spotykamy się w czwórkę i wszędzie chodzimy razem. Super bezpieczny układ. Wszyscy są grzeczni i nikt nikogo nie podrywa. Tylko ja przekornie pytam: jesteś pewien, jesteś pewna? Jak coś ma się zdarzyć, to i tak się zdarzy i czy przyjaźń na pewno potrzebuje strażników?
Czy do łóżka wchodzicie też całą czwórką, żeby kontrolować swoje emocje? Pomijając fakt, że taki
układ mógłby być ciekawy, zastanówcie się, czy to jeszcze przyjaźń ja i ty pod czujnym okiem żony, męża? Oczywiście zdarzają się wyjątki. Każda prawda tu na Ziemi jest względna.

Tag:  Psychologiczne 


poniedziałek, 24 lutego 2014

Prolog czyli o czym jest ten blog i dla kogo.

Witam wszystkich, którzy tak jak ja są odporni na narzucany nam przez innych sposób życia:
co mamy robić, jak się zachowywać, co jeść, na co zwracać uwagę, a od czego odwrócić wzrok.
Wszędzie wokół ograniczające nas schematy.
Po tym jak przestałam jeść mięso, zaczęłam zadawać sobie coraz więcej pytań i powoli dostrzegać
i odkrywać rzeczy istniejące poza zbiorową świadomością.
Nie wątpię jednak, że są tacy, którzy to zauważają  niezależnie od sposobu swojego jedzenia.
Nie dzielę ludzi na kategorie dobrzy- wegetarianie i źli- mięsożercy.
Ten blog jest dla tych, którzy myślą inaczej i zauważają to, czego nie widzą inni. Chcieliby poczytać
o  zwykłych sprawach pokazanych z innej niż zwykle perspektywy, ale nie tylko.
I w tym ostatnim słowie zawiera się treść bloga. Będę tu umieszczać tematy zwykłe i niezwykłe.
Na początek sama muszę się przekonać o czym najbardziej chciałabym pisać, jak mi to wychodzi, testować na Was i na sobie różne mniej lub bardziej zajmujące sprawy.
W każdym razie na pewno jest to blog dla tych, którzy patrzą i widzą inaczej niż większość ludzi.
Zbyt ogólnikowo? Nie wiecie o co chodzi? W miarę czytania rozjaśni Wam się w głowie.
Ania,(ale nie ta z Zielonego Wzgórza).

Tag:  Początek