środa, 29 czerwca 2016

Namiętność gorąca i zimna.

Czy namiętność może być zimna?
Nie wiem, ale na potrzeby poetyckie, założyłam, że tak.
Oto kolejne wiersze o miłości i namiętności.

Zdjęcie wzięte ze strony.

Spotkaliśmy się w windzie
przypadkowo.
Tylko nasze ciała się znały.
Jak magnesy
przylgnęły do siebie.
Tańczyły wokół jak dzikie węże.
Język z językiem,
pierś z piersią,
penis z waginą
tworzyły jedno
rozszalałe ciało. 


Zdjęcie ze strony

Ty i ja 
w koszuli nocnej
obok siebie leżymy.
Może się przytulimy,
pytasz cicho.
Milczę.
Wolę spać.
Twoje ciało napiera.
Poddaję się
jak kwiat,
który ścinasz.
Czy on ma coś do powiedzenia?
Leżysz na mnie,
ale mnie przecież nie ma.
Taki zwyczajny szary seks.



 Latem, gdy mnie całujesz,
czereśniami smakujesz.
Cała się gubię
w ich zapachu.
Świat nie istnieje
poza nami.
Językiem mrozisz
moje uda.
Schodzisz niżej.
Pieścisz mi łono.
Pod twoim dotykiem
rozkwitam
i ginę w rozkoszy.


Zdjęcie stąd.

Nie, nie chcę.
Jestem zła.
Moje ciało mnie 
nie słucha.
Tak bardzo kocha
twój dotyk,
zapach i smak.
Złość znika.
Jedynie cisza,
żar mojej skóry,
twój przyspieszony oddech,
niekończące się rozkoszy drżenia. 

P.S. Miłych wrażeń.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz