wtorek, 26 grudnia 2017

Świąteczny luz blues.

Świąt nie obchodzę, ale w wolne dni czasem włączam sobie luz blues czyli przestaję robić cokolwiek. Może niezupełnie. Leżę, jem ( sernik, czekoladę ), czytam ( Mroczną Wieżę Kinga i Magię słów Joanny Wrycza-Bekier ), oglądam 
( American horror story i Dark ). Piszę też jeden z ciągów dalszych swoich opowieści. Jednak wybaczcie w ten wtorek z racji mojego luzu, jedynie parę krótkich refleksji o wszystkim i niczym.


Czy wiesz
jak to jest,
gdy słowa giną
w otchłani?
Próbujesz,
ale nie możesz
nic sobie
wyobrazić.
Przestrzeń
zamienia się
w kamień.
Ślizgasz się
jak po lodzie.
Chcesz złapać
równowagę.
Czy znasz
to uczucie
zagubienia?
Czy wiesz
jak wyjść
z domu bez klamek?
Jak przejść
dalej drogą
zarośniętą chwastami?
Powiedz,
nauczyli cię tego
w szkole?


Ostatni raz
widziany
przez okno
w domu wariatów.
Szczerzy zęby
w uśmiechu.
Wie
i ci za szybą
też,
jaki jest sens
wszystkich światów.
Zostawił
torbę z prezentami
dla tych, co wierzą
w moc
rzeczy materialnych.
Gdzieś na jej dnie
błąka się
ostatni promyk nadziei.
W oddali błazen
śmieje się,
wesołych świąt.

Obraz Macieja Wierzbickiego.
Dwa dni
i głowa
nie wiem dlaczego
przestaje funkcjonować.
Oczy zapchane sernikiem.
Umysł gdzieś
wyleciał
zapasowym oknem.
Komórki zamienione
w kawałki 
niepotrzebnej rozmowy.
Jesteś tam?
Ktoś woła.

Autor Rene Magritte.

Zamiast
śniegu
deszcz z zaświatów.
W każdej kropli
jeden smutny
facet.
Może jakaś kobieta
albo istota z magii
adoptuje 
ciemnego pana
z ulewy?
On jej odda
trochę łez
swojej duszy.
Żadna nie chce?
Dlaczego?

Obraz Rafała Olbińskiego.

Śniło mi się
miłosne upojenie.
Twoje ciało
gorące
słodkie
jak czekolada.
Pieszczoty bez początku
i końca.
Świat w czasie zawieszony.
Języki
w pocałunku splecione.
Nagie obejmujące się
ciała.
Nie chciałam się budzić.
Wolałam trwać
we śnie z tobą
niż z ciastem
piernikowym.


P. S. Powiało melancholią. Takie są, były i pewnie będą moje święta bez świąt. 
A jakie były Wasze? Podzielcie się wrażeniami.
I napiszcie, czy podobały Wam się moje wiersze.
  

6 komentarzy:

  1. U mnie też święta bez świąt. Zamiast sernika - makówki. A twoje wiersze czytam zawsze z przyjemnością, nawet gdy tchną melancholią...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, bo na opowiadanie siły zabrakło.

      Usuń
  2. Ostatni wiersz bardzo mi się podoba... Ale wszystkie przeczytałam z przyjemnością :) Odważnie jest pisać poezję, fajnie mieć takie natchnienie :) Moje święta nie chcę żeby się kończyły, co prawda w tym roku nie ma nadwyżek żarcia czego dokonaliśmy świadomie żeby się nie objadać bez końca :) Nie lekko jednak wracać do rzeczywistości i przerywać leniuchowanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, tak. Powrót do rzeczywistości jest trudny. I dlatego trzeba nauczyć się dostrzegać piękne elementy zwykłego dnia i świąt nie przeceniać.
      Cieszę się, że udało Ci się mniej jeść, bo mnie tak sobie.

      Usuń
  3. Witam serdecznie! Wszystkie wierszy co napisałaś są dla mnie piękne! Jest w nich coś, czego nie mogę wytłumaczyć, ale to "coś" podoba mi się. Szkoda że nie mogę tego wytłumaczyć, brakuje mi słów...
    W kolejny raz święto spędziłem w ciepłej rodzinnej atmosferze ze wspomieniami swego i rodziców dzieciństwa.
    W te świąteczne dni bardzo polecam polski film List do M. Przecież nie tylko musisz czytać Kinga i oglądać horrore.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie muszę. Ja zwyczajnie chcę. Lubię klimaty Kinga. Akurat Mroczna wieża to nie horror, a Dark też nie bardzo. Więcej w tym pytań niż odpowiedzi i to mi się podoba.
      A moje wiersze oddają mój nastrój. Trochę nietypowy jak na święta.

      Usuń