wtorek, 18 grudnia 2018

Czerwone i białe.

Te dwa kolory: czerwony i biały wydają się być motywem przewodnim mojego grudniowego postrzegania świata. Dlaczego? Czemu tak bardzo rzucają się w oczy, przecież wokół pełno smutnych ogołoconych z liści czarnych drzew, nijakiej zielni trawnika i burej barwy nieba? Domy giną w szarości późno jesiennej, a jednak przed moim umysłem jarzy się biel i czerwień.


Czerwone i białe.

Słowa jak odbicia świata wokół
posępne, złe, dobre, radosne.
Myśli przychodzą i odchodzą.
Tylko czerwień trwa na płaszczu Mikołaja.
Biały śnieg, który nie spada,
w chmurach zbiera się żałośnie.
Jeszcze zdążysz nogę złamać na srebrzystym lodzie.
Prezenty niechciane z półki marketu.
Marzenia zapodziane w czarnej czeluści.
Tyle barw sztucznych, min pozytywnie nadmuchanych.
Za chwilę pierwsza gwiazdka.
Napięcie minie.
Kolejne święta na śmieci wyrzucisz. 

Autor: Michael Hunter.
Pod prąd.

Popłyńmy pod prąd.
Zróbmy sobie przerwę zamiast świąt.
Ty i ja - nasz stały ląd.
Całujesz mnie bez pośpiechu.
Splatamy się i rozplatamy.
Blisko i daleko.
Szmer oddechu.
Zabierasz mnie na górę.
Świat pulsuje.
Życie i śmierć bez granic.
Idź precz Mikołaju.

Nie znam autora.
 Nie bawię się.

Nie bawię się z hałasem.
Tańczę z ciszą.
Na próżno hałas w oczy świeci kolorami.
Uciekam.
Nie chcę patrzeć, słyszeć ani oddychać.
Zamykam się w szafie.
Udaję, że mnie nie ma.
Wreszcie dzień i noc mija.
Hałas odchodzi.
Tylko bałagan zostaje.


Karp.

Raz, dwa, trzy, martwy karp z talerza patrzy.
Obok sernik, pierogi, zupa grzybowa.
Życzysz wszystkim miłości i zdrowia.
Tylko karp jest gdzieś poza.
I ten pies na łańcuchu za domem.
Istoty bez duszy i dobrego słowa.

Autor: Zdzisław Beksiński.
 Pod powierzchnią.

Pod wodą, pod ziemią, pod skórą, pod jawą
gdzieś tam zabita prawda.
Kłamstwo się bawi.
Tradycja tańczy.
Święta się święcą.
Szukam zejścia na dół.
Szukam i nie znajduję.
W lustrze odbija się sztuczny uśmiech bez twarzy.



Milczenie.

Milczenie złotem,
mężczyźni mawiali,
gdy usta pocałunkami zaszywali.
I teraz do lustra się uśmiecham bez uśmiechu,
bez twarzy, bez żalu.
Wolna od jedzenia oddycham.

Nie znam autora.










P. S. Takie moje grudniowe spojrzenia i nastroje, a jak Wasze?
      Ostatni tydzień przed świętami, więc życzę Wam radośnie spędzonego    czasu.







 

 

2 komentarze:

  1. Wpisują się te wiersze i w moje przedświąteczne nastroje :) Czerwony w tym okresie jeszcze mi się kojarzy z poinsecją. Życzę również radosnych i pełnych miłości świąt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i Tobie wspaniałych świąt. Mniej gorzkich myśli :)

      Usuń