niedziela, 30 marca 2014

Czas.

Miałam zamiar z okazji zmiany czasu z zimowego na letni napisać o naturze czasu, ale pisanie o tym to jak wejście do czarnej dziury. Wejdziesz, ale czy wyjdziesz nie wiadomo. Teoretycznie nie. Jednak teoria swoją drogą, a praktyka swoją. Co niemożliwe w teorii, może okazać się prawdziwe w praktyce lub na odwrót. 
Uwaga, to co napisałam jest tylko moją teorią. Prawda może być całkiem inna. Zaskakująca i niespodziewana. Wcale nie taka, jaką chciały by widzieć wszystkie autorytety naukowe. Dlatego nie będę się wysilać i pisać o naturze czasu. Inni potrafią to lepiej wyjaśnić i bardziej zainteresowanych odsyłam do tej strony http://arkadiusz.jadczyk.salon24.pl/350669,o-naturach-czasu#1.
 Tam znajdziecie wszystkie szczegóły o naturze czasu. Po co ja mam się powtarzać, zwłaszcza, że nie jestem fizykiem i polecaną stronę sama muszę przeczytać kilka razy, żeby coś zrozumieć. 
Tak kochani działa umysł humanisty. Całkiem pozbawiony logiki i dlatego musi w szkole uczyć się matematyki i zdawać z niej maturę. Ja nie uczyłam się dobrze, nie miałam jej na maturze i teraz proszę nie rozumiem prostego tekstu o naturze czasu.
Wracając do tematu, to już wiecie, nie będzie o żadnej naturze, a będą jedynie moje luźne myśli na temat czasu.
 Zacznijmy od pewnej kłótni. Szłam na jogę z przyjaciółką i zaciekle, głośno dyskutowałam o nadchodzącej zmianie czasu, która jak zwykle bardzo mnie oburzała. Jak to jest, że dwa razy w roku muszę przestawiać zegarek i cały swój organizm na późniejsze i wcześniejsze wstawanie. Przyjaciółka, która lubi mnie czasem pouczyć, powiedziała mi o korzyściach związanych z przesuwaniem zegarka. Powtórzyła dokładnie to, co mówili komuniści na ten temat czyli o oszczędnościach energii. Dziwne, że teraz już się o tym nie mówi, a może mówi, tylko ja tego nie słyszę jakoś. W każdym razie przyjaciółka powtórzyła ich argumenty i dodała coś o podobnych zwyczajach w w innych krajach. Na wspomnienie tego, co wtedy mówiła do dziś ogarnia mnie biała gorączka gniewu, chociaż tyle czasu minęło, a to dlatego, że nie tylko ona, ale ja jeszcze bardziej lubię mieć rację zawsze i wszędzie. Nie podoba mi się, gdy ktoś myśli inaczej, a jeszcze bardziej, że nie dopuszcza mnie do głosu, bo tak właśnie było i jest, gdy spotykają się z sobą dwie uparte babki.
Kłóciłyśmy się namiętnie, psując sobie nastrój przed ważnymi i fajnymi ćwiczeniami i teraz wiem, że to nie miało sensu.
A po co piszę o tym wszystkim?A po to, żeby powiedzieć Wam wszystkim nie warto dyskutować i kłócić się o zmianę czasu, jeśli nie macie zamiaru napisać petycji do rządu w tej sprawie. Nie warto sobie strzępić języka. Szkoda czasu. Nie możecie czegoś zmienić, dajcie sobie spokój i zaakceptujcie to co jest.
To była jedna moja refleksja. Nie ma co narzekać wiecznie na zmianę czasu, tylko się do niej dostosować i tyle. Kłaść się wcześniej do łózka i nie zarywać tak jak ja całej prawie nocy. To taka refleksja grzecznej, akceptującej wszystko i miłej dziewczynki.
Ta niegrzeczna, która też jest we mnie, jest buntowniczką i pyta po co mi ta cholerna zmiana czasu i jeszcze a po co mi życie w rzece czasu i powtarzam wtedy za Perem Pettersonem przeklinam rzekę czasu, a swoją drogą jest to tytuł jednej z jego książek. Bardzo ciekawej godnej polecenia. Nie jest wprawdzie o naturze czasu, a raczej o tym jak ten czas przeżywa bohater. Nie będę jednak zdradzać szczegółów. Szczegóły możecie znaleźć tu  http://lubimyczytac.pl/ksiazka/23491/przeklinam-rzeke-czasu.
Wracając do moich refleksji nie łatwo być obojętnym wobec czasu, zarówno zmiany czasu z zimowego na letni jak i naszego czasu, który mija, zmienia wszystko. Rozwija nas albo niszczy. W zasadzie obojętni mogą być tylko ci, którzy o czasie nie myślą tyle co ja.
 I jeszcze jedna refleksja jak by się nie wściekać, akceptować lub być obojętnym, czas i tak sobie nic z tego nie robi. Zmienia nas. Istnieje w nas i w naszym życiu i całkiem nieważne, czy się z tym zgadzasz, czy nie, czy ci się podoba czy nie.
Szkoda czasu na gadanie i pisanie czyli w takim razie po co ja to wszystko pisałam, ale ten problem zostawiam super logicznym umysłom, dzięki którym znów mamy maturę z matematyki. Oni na pewno dotrą do właściwej odpowiedzi i jak poprosicie, to się z Wami podzielą swoimi wnioskami..

Tag: Psychologiczne

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz