wtorek, 15 lipca 2014

Czy warto za to płacić-cz.2.

W pierwszej części nie udało mi się napisać wielu ważnych rzeczy.
W tej części pewnie też mi się to nie uda.
Poruszę tylko najważniejsze związane z tym sprawy.
Skąd się u mnie wzięła niewiara we wróżki ogólnie dostępne czyli takie, które znajdziecie na różnych stronach w internecie lub w gazecie, tej niby mało poważnej?
Skąd? Dlaczego?
O tym teraz napiszę i pewnie dodam jeszcze kilka refleksji, które wcześniej ominęłam.


Przede wszystkim wróże. Panowie wróżbici.
Rzadko może spotykani, ale jednak są. Istnieją.
Dlaczego by nie pójść zamiast do pani, do pana?
Byłoby chyba bardzo ciekawie, a może nieciekawie.
Tak się zastanawiam jak by było?
Czy tak samo jak u pana psychologa? Czy inaczej? A może mam to sprawdzić dla Was?
Nie. Nie pójdę ani do wróża ani do wróżki. Po co?
Nie mogę sobie wyobrazić siebie ani u wróżki, ani u wróża czy wróżbity.
Widzę tylko niewyraźne kontury.
- Witam panią, co by pani chciała usłyszeć?
- Witam pana wróża, same miłe rzeczy chcę słyszeć, inaczej kasy panu nie rzucę. Tupnę nogą i wyjdę stąd natychmiast i już mnie pan nie zobaczy.
- Muszę więc dobrze kłamać, żeby panią zadowolić.
- Niestety, inaczej pójdę do innego wróża, wróżki albo do pani psycholog, pana psychologa.
Śmieszny dialog? Ale bardzo prawdziwy. Każdy idąc do wróżki albo do wróża tak sobie sam ze sobą gada. Świadomie raczej nie. Nieświadomie na pewno tak tzn. tak to sobie wyobrażam.
Moim zdaniem do takich super ,,oświeconych,, osób chodzi się wtedy, gdy życie sprawia nam problemy, a wtedy nie mamy ochoty słuchać marudzenia, ale wyłącznie słów pełnych słodkości.
Z problemem można by było iść do psychologa.
Jest jednak jedno ale, a może nawet kilka ale.
Psycholog nie ma takich super ,,czarodziejskich,, gadżetów jak kula, karty, czarny kot, pies całkowicie wykluczony itp. itd. Wszystkie te gadżety plus światło przyćmione dają niesamowity efekt, którego nie ma u psychologa. Ten drugi zazwyczaj siedzi w dobrze oświetlonym pokoju i słucha albo gada swoje mądre, książkowe głupoty.
Poza tym psycholog i wizyty u niego nie są już modne.
Tylko gabinet wróżki lub wróża są dziś na topie. Sami pomyślcie jak to brzmi.
Byłam/em u psychologa, a jak odwiedziłam/em wróżkę lub wróża.
Prawda, że to drugie o wiele lepiej. Lepiej też czuje się większość ludzi po takiej wizycie.
Przekonanie, pewność, że było się u mądrzejszej od nas osoby jest bardzo silne.
Sprawia, że wierzymy, wierząc prawie programujemy swoje życie według podanej wróżby. Dobrze, jeśli dobra. Gorzej, jeśli zła.
Wtedy to taka mała tykająca bomba, która nam powoli życie rozwala.
Wszystko to razem sprawia, że do wróżbitów pań i panów nie chodzę.
Widziałam jak to działa.
Moja koleżanka chodziła do takiej jednej super fantastycznej osoby, pani. Ona jej sny tłumaczyła i zawsze miała coś dobrego do powiedzenia. Koleżanka chodziła i była szczęśliwa i swoim szczęściem zarażała. Mnie między innymi.
Niestety przyszedł ten feralny dzień, gdy raz nie posłuchała wróżki i wbrew jej radom wzięła sobie psa do domu. Wróżka psów nie lubiła. Może wolała koty, więc powiedziała mojej koleżance, że teraz będzie coraz gorzej i rzeczywiście było. Cały dobry humor minął. Zaczęły się choroby niby związane z alergią na psa, a może po prostu z samospełniającą się wróżbą. Jeśli wcześniej koleżanka uwierzyła w dobre i było dobrze.
Teraz uwierzyła w złą i było źle.
W tym tkwi cały problem.
Nawet jeśli wydaje nam się, że traktujemy wizytę u wróżki na super luzie, może być źle, bo przecież nie wiadomo w co wierzy nasza podświadomość. Ta część nas może jednak wierzyć i wprowadzać w życie, to co nam ktoś powiedział lub odwrotnie nie wierzyć, gdy wierzyć chcemy.
Jest to główny lecz nie jedyny powód, dla którego do wróżek nie chodzę.
Przede wszystkim dla mnie te osoby nie są magiczne. Naprawdę tylko takie świetnie udają.
Myślę, że ja też, gdybym chciała mogłabym być wróżką.
Nauczyłabym się odczytywać karty i buzie swoich klientów.
Moja intuicja na pewno by mi podpowiedziała, gdybym ją rozwinęła, co i komu mam mówić.
Tylko po co?
Na to pytanie nie mam odpowiedzi i dlatego wróżką nie jestem i na razie nie będę.
A Wam drodzy moi czytelnicy zdecydowanie radzę trzymajcie się z dala od wróżek i wróżbitów od ich magicznych rad i rytuałów.
Naprawdę nie warto na to wydawać pieniędzy.
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz