sobota, 5 lipca 2014

Jak się obronić przed Ciotką Paszczaka i Wujem Trujem?

Lato w pełni. Ładnie, miło ciepło. Mamy wolne lub czekamy na wolne.
Niestety, nie tylko my. Oni też.
Kto? Nasi ,,ukochani,, krewni. Ci, co zwykle wyjeżdżają do innych krewnych czyli do swojej bliższej i dalszej rodziny. Nie mają zazwyczaj pomysłu lub ochoty na inne wyjazdy.
My, ich rodzina jesteśmy dla nich najbardziej interesujący. 
O wiele bardziej niż Wyspy Kanaryjskie, Afryka, Grecja, Indie i nie wiem, co jeszcze.
W każdym razie pakują już walizki. Wielkie, ogromne z całym swoim praktycznym, przenośnym majątkiem i tym wszystkim, czym będą chcieli nas uszczęśliwić.

Ciotka Paszczaka zabrana stąd 

Tym, którzy nie wiedzą wypadałoby powiedzieć, kim są moi dzisiejsi bohaterowie.
W naszym życiu upierdliwą rodziną, która nas odwiedza i przy okazji ogląda wszystkie nasze kąty. Te małe i te duże. Być może dotrze również do naszych tajnych haseł i prosto na Facebooka.
A wszystko to zrobi dla naszego dobra. Po to, żebyśmy byli zdrowi, szczęśliwi, porządni, przykładni, uważni, dobrzy i....
Sami sobie dopiszcie, co by jeszcze chciała od Was Wasza upierdliwa rodzina. 
Na pewno, żebyście byli grzeczni.
Tego właśnie wymagała od Muminka Ciotka Paszczaka.
(Jeśli nadal nie wiecie o co chodzi, zajrzyjcie tutaj). 
Wymagała nie tylko od niego, ale także od jego przyjaciół, z którymi płynął sobie spokojnie ,, Symfonią Mórz,,, gdy ona się pojawiła. Sam ją uratował i wciągnął na pokład. Wtedy się dopiero zaczęło. Nic, co robił nie było dobre w oczach Cioci Paszczaka. 
On i jego przyjaciele nie byli wystarczająco dobrzy.
Ciotka im wszystkim życie zatruła swoimi zasadami, planami, wzorami itp.
I jak się to skończyło? 
Odsyłam wszystkich ciekawych do książki ,,Pamiętniki Tatusia Muminka,, Tove Jansson. Bardzo dobra lektura na lato nie tylko dla dzieci.
(Uwaga na upierdliwe, paszczakowate bibliotekarki, które uważają, że książki z tzw. 2 poziomu czyli dla dzieci od 7 lat do 10 lub 11, nie są dla starszych osób. Takich książek nam dorosłym już nie wypada czytać. Bibliotekarki te na pewno zwrócą Wam uwagę w odpowiedni sposób. Miną lub słowem).
Wracając do tematu. Co robić, gdy i u nas pojawią się pewnego dnia ona i on, bo żeby było sprawiedliwie jest jeszcze on? Pojawia się w ,, Dolinie Muminków w listopadzie,, Też polecam.
Wuj wprawdzie nikogo nie poucza, ale sam w sobie jest taki, że po paru chwilach mamy go dość.
Jak widać nie zawsze kobiety grają w książkach, na scenie, w życiu te najgorsze role. Mężczyźni też potrafią być nieznośni, wprost niemożliwi.
Gdy oni już się pojawią, a my ich nie skłonimy do szybkiego wyjazdu, przez jakiś czas niestety mamy przegrane, przesrane, że tak powiem nieładnie.
Czy jest na nich jakiś sposób? Może jakiś nagły tajfun, który zmusi ich do zmiany planu, a może coś innego? Burza z piorunami? Zupa z arszenikiem? 
Myślę, że wystarczy niewygodne łóżko, niesmaczny obiad, kiepska herbata i wyjście gdzieś nieciekawe. 
Ale czy naprawdę istnieje na nich jakikolwiek sposób?
Może po prostu sami się zmieńmy na takich, którym nic i nikt nie przeszkadza.
Bądźmy dla nich mili, uprzejmi, a wtedy oni sami odejdą i znikną jak ten potwór z dowcipów Ajahna Brahma.
Ten temat dla mnie trochę trudny zakończę pytaniem.
Czy potrafię być taka dobra dla swoich krewnych?
I jeszcze jedno. 
Nie wiem. Tak brzmi odpowiedź na wszystkie pytania, które tutaj zadałam i nie wszystko muszę wiedzieć. Wierzę jednak, że przetrwam jakikolwiek najazd ze strony swoich krewnych.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz